4 sposoby na kreatywne przechowywanie butów

Jeśli twoje zimowe botki, sneakersy, buty do biegania i szpilki na specjalne okazje leżą właśnie rzucone na dnie szafy (lub co gorsza potykasz się o nie przy wejściu do pokoju) potrzebujesz sprytnego i szybkiego sposobu na ich przechowywanie.  Porządek w butach nie tylko ułatwi ci kompletowanie  stroju o poranku,  ale także zaoszczędzi czas na szukaniu drugiego buta w bałaganie. Znasz to uczucie gdy zamiast pięknej lakierowanej szpilki, wyciągasz pogniecionego buta przypominającego pomidora po przejściach? Jeśli tak, ten artykuł jest właśnie dla Ciebie, jeśli nie, może któreś z naszych rozwiązań zainspiruje cię do reorganizacji butów.

  • BUTY W ŁÓŻKU

Nie mam tu na myśli zaplątanych między Twój ulubiony koc, pantofli ( kapci, bamboszów – wiem, że w Poznaniu pantofle to buty na obcasie, ale dla krakusów to po prostu buty do chodzenia po domu ), ani też szpilek, których nie zdążyłaś zdjąć po sobotniej imprezie.

Pojemniki na buty, które możemy przechowywać na ramie łóżka, to bardzo praktyczne rozwiązanie. Oszczędzają miejsce i chronią buty przed kurzem. Pamiętajmy jednak o odpowiedniej czystości butów przechowywanych w taki sposób. Najlepiej też nie wieszać ich w pobliżu poduszek. Chyba wiecie co mam na myśli.

  • ZASŁONA NIE JEDNO MA IMIĘ

Zasłony służą nam do zakrywania obiektów, na które chwilowo nie mamy ochoty patrzeć. Może to być zbyt mocne słońce, deszcz za oknem czy dociekliwi sąsiedzi. Dlaczego by więc nie zakryć nimi sprytnie zawieszonych na ścianie butów?

  • BIEGNIJ LOLA BIEGNIJ

Kto z nas w dzieciństwie nie marzył o małym, mięciutkim zwierzątku domowym, np. o chomiku? Sama pamiętam jaka była moja radość gdy wraz z koleżankami obserwowałyśmy chomika biegnącego nie wiadomo gdzie i nie wiadomo za czym w swoim pięknym różowym kołowrotku. Moje dzisiejsze odkrycie „internetów” to kołowrotek na buty, co o tym myślicie?

  • ZAWIEŚ TO, A POWIEŚ TO

Zawieś buta na drzwiach. Brzmi dziwnie? A jednak. Drzwi do szafy lub drzwi do pokoju to również dobre miejsce na buty. Zobaczcie  jak można je wykorzystać.

 

 

Powieś buta na miejscu płaszcza, tylko trochę niżej!

Życzę Ci oczywiście żeby Twoja szafa przypomniała szafę Carie Bradshow z „Sexu w wielkim mieście”.  Jeśli jesteś singielką zasługujesz na full wypasioną garderobę z czasów Carie zanim poznała Mr. Big’a. Jeśli masz już swojego Big’a ze sobą to zadbajcie o swoją wspólną przestrzeń, a problemy z miejscem na buty znkiną z twojego życia! 

Keep calm and love your shoes!

Jak nosić zgaszone kolory?

Zanim zaczęłam zgłębiać tajniki analizy kolorystycznej w stylizacji, wydawało mi się, że niektóre kolory  po prostu są twarzowe, a niektóre nie. Nic jednak bardziej mylnego.

Zacznijmy od tego, że każdy z nas ma swoje własne „twarzowe” kolory i to, że koleżanka świetnie wygląda w musztardzie lub jaskrawej fuksji wcale nie znaczy, że Ty też będziesz!

Jak nie zrobić sobie krzywdy?

Najlepiej poddać się profesjonalnej analizie kolorystycznej, można także samemu spróbować rozpoznać u siebie pewne charakterystyczne cechy. To jednak temat na osobny post.

Kto zatem może nosić zgaszone kolory?

TEORETYCZNIE wszyscy, zależy jednak w jakiej części garderoby będą się one pojawiać.

Kto może nosić zgaszone kolory blisko twarzy?

  

  • Jeśli twoja uroda jest harmonijna tzn. gdy patrzysz na siebie w lustrze nie dostrzegasz kontrastów.

  • Oczy, włosy, cera, usta tworzą raczej całość, żaden z tych elementów nie wybija się szczególnie ponad inne.

  • Twoje naturalne włosy mogą  mieć szarawy, mysi odcień, miedziano-brązowy, czy też kasztanowy.

  • Oczy niezależnie od kolorów także wpadają w popielate tonacje.

Jeśli charakteryzujesz sie tymi cechami, reprezentujesz typ osób o zgaszonej urodzie i takie właśnie ubrania do Ciebie pasują. Osoby o zgaszonych typach urody często nie mogą się zdecydować czy lepiej im w złocie czy srebrze, sięgają także po różowe złoto. Często zmieniają kolory włosów, szukają dla siebie tego najlepszego. Zgaszone typy kolorystyczne często  próbują rozweselić swój wizerunek, wybierając złe, krzykliwe, intensywne kolory, które niestety zamiast podkreślić, przytłaczają ich urodę. Wbrew pozorom to właśnie te zgaszone, stonowane, miękkie barwy podkręcają naturalne piękno i najkorzystniejsze walory urody!

Pamiętajmy, każda z nas jest piękna, lecz nie każda z nas wie jak to piękno skutecznie podkreślić.

Dodam jeszcze, że do zgaszonych typów kolorystycznych  według podziału na pory roku należą jesień oraz lato. Klasyfikacja na początku może wydać się mocno skomplikowana, a samodzielne określenie typu urody frustrujące, niemalże awykonalne. Jednak polecam się nie zniechęcać, bo efekty dobrego doboru kolorów są widoczne natychmiastowo.

Na obrazku poniżej możesz zobaczyć znane osoby o zgaszonych typach urody.

Jeśli nie posiadasz atrybutów zgaszonych typów urody, takie kolory zostaw sobie na dodatki lub dolne części garderoby. Jeśli jesteś fanką zgaszonych barw, zafunduj sobie np.pudrową torebkę lub spodnie w kolorze zgaszonej zieleni. Natomiast jeśli jesteś kontrastowym typem urody, a zgaszone barwy są ci obojętne, to Twoja szafa bez wyrzutów sumienia może zapomnieć o ich istnieniu!

Poniżej przedstawiamy Wam Anię, w naszym styczniowym lookbook’u w zgaszonej tonacji. Ania jest zdecydowanie kontrastowym typem urody, lecz tym razem to klimat naszej sesji jest zgaszony. Swoją drogą co myślicie o tym pieknym swetrze z VERO MODY i okularach na łańcuszku?

 

Modelka: Anna Kuc
Stylizacja i zdjęcia: Kamila Sierant

XOXO  #mamFanaberie 

Moda, Targi, Poznań

Nie ma nic cenniejszego niż ciągły rozwój i poszerzanie swoich horyzontów – chyba przyznacie nam rację. Dlatego, nie chcąc pozostawać w tyle „modowego wyścigu” wybrałyśmy się do Poznania na Targi Mody 2017.

 

Oprócz zwiedzenia niezliczonych stoisk, w większości nieznanych w Polsce producentów ubrań, butów, torebek, zaliczyłyśmy kilka, niezwykle interesujących i cennych szkoleń z zakresu Visual Merchandisingu, projektowania witryn sklepowych i marketingu.

 

Na dwa dni przeniosłyśmy się do „ubraniowego raju”!!!

 

Z rozgrzanymi policzkami, godzinami oglądałyśmy ubrania, torebki, buty, poznawałyśmy ich historię i ludzi, którzy za nimi stoją.

Była to podróż głównie przez Polskę, Skandynawię, Hiszpanię i Włochy.

Zainspirowane Targami postanowiłyśmy wprowadzić kilka nowości do naszego sklepu, czego efekty będziecie mogły zobaczyć już na wiosnę 2018. Mamy nadzieję, że urzekną one również Was.

„Fanaberie” od samego początku skupiały się wokół marek skandynawskich, słabo rozpoznawalnych do tej pory w naszym w kraju. A szkoda, bo to ubrania, które cieszą się ogromną popularnością w całej Europie, zarówno przez swój oryginalny design jak i doskonałą jakość materiałów.

My również chcemy postawić przede wszystkim na jakość materiałów oraz na oryginalny i ponadczasowy design produktów.

Nie chcemy „faszerować” Was kolejnymi ubraniami, które widzicie w każdej galerii handlowej i w tzw. sieciówkach.

Przecież nie ma nic gorszego niż spotkanie na imprezie dziewczyny w takiej samej sukience!
Zapewniamy Was – kupując u nas unikniecie tak przykrych sytuacji 😉

W naszej ofercie znajdziecie ubrania i dodatki skandynawskich marek takich jak: Dranella, Ichi, b.young, Fransa, .Object, Vila, Numph, Soyaconcept.

To marki, które z wysoką jakością łączy również przystępna cena. Tak przynajmniej jest u nas.

Chcemy jednak pójść o krok dalej i wprowadzić jedną z ciekawszych duńskich marek premium – .

to nowoczesne, prowokacyjne, innowacyjne projekty kierowane do Kobiet ceniących odważne propozycje w modzie. W ich kolekcjach znajdziemy kaszmiry, jedwabie, naturalne skóry. To zdecydowanie propozycja dla odważnych i w pełni świadomych swojego stylu kobiet. Nonszalancja połączona z rockowym pazurem i perfekcyjnym krojem.

 

Naszym numerem 2 są zdecydowanie polscy producenci butów z wysokiej jakości skór i materiałów.
Uroczy Hiszpan, który w swoim asortymencie ma buty oryginalnie szyte w Hiszpanii przez  rodzinę, która zajmuje się tym już od kilkunastu lat.

Oraz buty marki Sca’viola – włoski designe wielokrotnie nagradzany na europejskich targach mody.

 

Coco Chanel: „Kobieta, która nosi dobre buty nigdy nie jest brzydka”!

Dobrze wykonane buty nie tylko sprawią, że nasze stopy będą nam wdzięczne, a spędzenie w nich całego dnia będzie nie tylko przyjemnością, ale również dodadzą nam klasy i charakteru.

A ponieważ chcemy dla Was jak najlepiej, chcemy zadbać również o wasze nogi i wprowadzić do naszego asortymentu tylko te buty, które będą spełniać powyższe wymogi. Będą one nieco droższe od tych, które do tej pory wam proponowałyśmy ale wierzymy, że zakochacie się w nich równie mocno. Oraz że wpasują się one na stałe w waszą garderobę.

Bardziej niż na ilość, będziemy stawiać na jakość oferowanych przez nas produktów.

Na koniec tej krótkiej relacji z targów – kilka słów o dodatkach.

I tu znowu polski akcent – górale z podhala, którzy tworzą małe dzieła sztuki. Torebki z akcentem folku podbiły nasze serca. A nad ich jakością i sposobem wykonania nie możemy zapomnieć do teraz.

Wróciłyśmy wykończone, ale z głowami pełnymi pomysłów. No i ze wspaniałymi płaszczami i kurtkami polskiej marki Naoko, stworzonymi przy współpracy z Edytą Górniak.

 

 

 

Wpadajcie, oglądajcie, kupujcie i dajcie znać czy idziemy w dobrym kierunku!

XOXOXO Fanaberie Multistore

Czy ubrania mogą być hygge?

Hygge życie, hygge jedzenie, hygge wnętrze, hygge praca, hygge styl życia…w ostatnim roku wszystko co modne jest musi być hyge! …a CIUCHY?

 No właśnie, czy moda też może być hygge?!

Odpowiedź jest jedna – może!

Bo „hygge”, to określenie wielowymiarowe, to dobre samopoczucie, to czerpanie radości, a przede wszystkim to otaczanie się ludźmi, rzeczami przy których czujemy się dobrze. Życie w taki sposób by było nam komfortowo i po prostu przyjemnie.

Ubranie:

­- Dobrze skrojone,

– wykonane z przyjemnego i dobrej jakości materiału,

– dopasowane,

– pozwalające na swobodne poruszanie się,

ubranie, w którym czujemy się super, jesteśmy wyluzowane i wyglądamy jak milion $$$

jest HYGGE!

Jeśli co 5 minut kontrolujemy to czy dobrze wyglądamy , wciągamy przez pół dnia brzuch, bo nasza „modna” kiecka dobrze na nas leży tylko rano i naklejamy trzeci plasterek na stopę, bo nasze sexy szpilki tylko dobrze wyglądają na półce w szafie – wtedy zdecydowanie MY i nasze ciuchy nie jesteśmy Hygge!